Podczas konferencji poruszone zostały również kwestie związane z hodowlą pszczół, w tym problemem intensywnej hodowli pszczół o wysokiej wydajności. Uczestnicy zwrócili
uwagę, że chociaż hodowla pszczół o wyższej wydajności w krótkim okresie czasu może przynieść korzyści w postaci większych zbiorów miodu, to długofalowo może to prowadzić do osłabienia całych rodzin pszczelich. Badania naukowe potwierdzają, że intensywna hodowla pszczół oparta na ograniczonej liczbie osobników prowadzi do obniżenia ich odporności i witalności. W efekcie pszczoły stają się bardziej podatne na choroby i mają mniejszą zdolność przystosowania się do zmieniających się warunków.
Pszczelarze zauważyli również, że matki pszczół, które pochodzą z intensywnej hodowli, mogą być słabsze, a ich potomstwo jest bardziej podatne na choroby. W związku z tym coraz większe znaczenie zyskuje hodowla pszczół, które naturalnie łączą się z trutniami pochodzącymi z dzikich rodzin pszczelich. Zjawisko to, choć może prowadzić do większej różnorodności genetycznej, pozwala na zachowanie w pszczołach większej siły witalnej, co w efekcie zwiększa ich odporność na choroby. Przy odpowiednim doborze matek i trutni, rodziny pszczele mogą być bardziej odporne na szkodliwe czynniki zewnętrzne, a także lepiej radzić sobie z wirusami i innymi zagrożeniami.
Warto dodać, że przy hodowli pszczół o większej wydajności, podobnie jak w przypadku psów rasowych, istnieje ryzyko wprowadzenia problemów zdrowotnych w wyniku nadmiernego bliskiego pokrewieństwa między osobnikami. Choć takie pszczoły mogą być estetycznie atrakcyjne i wydajne w krótkim okresie, ich długoterminowa odporność na choroby i warunki zewnętrzne może być znacznie słabsza. W związku z tym pszczelarze zostali zachęceni do większej troski o różnorodność genetyczną w pasiekach, co może pomóc w poprawie ogólnej zdrowotności pszczół.
Kolejnym istotnym tematem poruszonym podczas konferencji były wirusy przenoszone przez pasożyty, takie jak warroza. Okazało się, że głównym zagrożeniem dla pszczół nie jest sama osa, ale właśnie wirusy, które ona przenosi. Niestety, na te wirusy nie ma skutecznych leków ani szczepionek, a jedyną metodą walki z nimi jest poprawa odporności pszczół poprzez odpowiednią gospodarkę pasieczną oraz unikanie nadmiernego rozmnażania pszczół o ograniczonej genetyce. W tym roku w wielu pasiekach zauważono wzrost przypadków choroby woreczkowej, co związane jest z osłabieniem pszczół w wyniku intensywnej hodowli oraz wzrostem liczby wirusów w pasiekach.
Zebrani na konferencji eksperci zgodzili się, że obecnie najskuteczniejszą metodą ochrony pszczół przed chorobami i wirusami jest skupienie się na poprawie zdrowotności pszczół poprzez naturalną selekcję oraz unikanie intensywnej hodowli opartej na ograniczonej liczbie osobników. Oprócz tego, pszczelarze powinni dążyć do utrzymania zdrowych warunków w pasiekach, co pozwala na naturalny rozwój pszczół, a także minimalizowanie ryzyka rozwoju chorób wirusowych.
Na zebraniu członków PKP sprawozdanie przedstawił sekretarz p. Jacek Włosek