3 sierpnia 2014 rok
Zaglądam do dwójki. Szukam matki — nie widzę jej, ale jajeczka są, więc matka jest, tylko znowu bawi się w chowanego. Mimo że pszczół jest bardzo dużo, nie chcą iść na nadstawkę. U mnie to klasyk: jak ul jest pełny, to pszczoły mówią „tu jest dobrze, nie idziemy wyżej”.
Sprawdzam czwórkę — ten ul, gdzie ponownie wstawiłem rójkę. Matka jest, widzę jajeczka, więc ją zaznaczyłem. Może w końcu ten pień zacznie pracować jak normalny ul, a nie jak pszczelarska zagadka.
W ósemce jeszcze nie wyrabiają sobie matecznika. Ponieważ znalazłem mateczniki w dwójce, wstawiłem ramkę z matecznikiem do ósemki. U mnie ósemka to ul, który zawsze potrzebuje „pomocy z zewnątrz”.
W nowej trzynastce matka już unasienniona, jajeczka są — ul idzie jak burza.
Sprawdzam piętnastkę — matka jest, miodu trochę mają. W szesnastce matka już unasienniona, jajeczka i kryty czerw — ul odbudowuje się po wcześniejszych problemach.
10 sierpnia 2014 rok
Robię przegląd w dwójce — wszystko OK. W trójce matka jest, ale pszczoły zrobiły sobie jeszcze mateczniki. Ciekawe, dlaczego chcą się roić, skoro matka jest. Wyciąłem wszystkie mateczniki — niech nie kombinują.
Miodu nie ma — zapasy mocno się uszczupliły. U mnie trójka pracuje świetnie, ale jak przychodzi czas, to potrafią wyczyścić ul do zera.
Zaglądam do szóstki — jajeczka są, więc zostawiam je w spokoju.
W siódemce trochę miodu w nadstawkach. Nie czekam dłużej — wybieram około 4 litrów. Mało, ale to miód malinowo‑spadziowy — ciemny, aromatyczny, przepyszny.
W ósemce nadal nie ma matki, za to jest sporo miodu. Odbieram miód i wstawiam im jeszcze raz ramkę z jajeczkami. Ósemka to ul, który chyba lubi być „na utrzymaniu”.
Sprawdzam dziesiątkę — ramki zaczerwione, matkę widziałem. W dwunastce dużo pszczół i jajeczka są.
11 sierpnia 2014 rok
Sprawdzam jedenastkę — matki nie widzę, ale jajeczka są, a pszczół bardzo dużo. W trzynastce też wszystko OK.
Przeglądam czternastkę — dużo pszczół, dodaję jeszcze cztery ramki z węzą.
W piętnastce matka jest, ale nie mają miodu.
17 sierpnia 2014 rok – zaczynam podkarmianie
Zaczynam podkarmianie. Do kilku uli mam podkarmiaczki ramkowe, a w pozostałych wlewam syrop do pudełek po lodach (około 3‑litrowe). Pszczoły świetnie z nich wybierają, bo moja żona wkłada do środka melisę, patyczki i rurki plastikowe — pełna „pszczela ergonomia”.
Niestety, mimo że invert jest podobno bezzapachowy, mam bardzo duże rabunki. Przymykałem wylotki, ale pszczoły rabusie znajdują każdą szczelinę. Pozaklejałem taśmą, uszczelniłem ule — trochę pomogło.
Do końca sierpnia pszczoły dostały około 9 litrów na ul.
We wrześniu sprawdzam zapasy. Generalnie jest dobrze, ale mało jest w pełni zasklepionych ramek — dużo częściowo zalanych. Pszczół jest wszędzie bardzo dużo, tak że nie mogę zbytnio zmniejszyć ilości ramek w ulu.
W 1dynce jest 7 ramek pełnych na 12ście
2- 2 na 12
3- 3na 12
4- 4 na 10
5- 7 na 12
6- 8 na 14
7- 6 na 11
8- 9 na 14
9- 5 na 10
10- 5 na 14
11- 4 na 11
12- 5 na 14
13- 4 na 9
14- 7 na 10
15- 6 na 12
16- 4 na 10
Dodałem jeszcze 15 litrów tam gdzie miały mniej.

